czwartek, 10 sierpnia 2017

Mediami się bawimy

Media poszły w ruch i ... dobrze mi z tym było. Tworzyła się sama... Masa do reliefów, wosk, farbki, mgiełki, splash i sama nie wiem co jeszcze w łapę mi wpadło :)

Tak mi jakoś w sercu na niebiesko gra ;)





A że tak wysoko mi wyszło trzeba było pudełeczko dorobić :)


Kartka w niebieskościach to na wyzwanie idealna:

Ogranicza nas tylko...

"Potrzebuję kartkę na chrzest"...wydawałoby się, że takie zwykłe zdanie... Na tym koniec z przeciętnością :)

Historia kartki byłaby najzwyklejsza na świecie, gdyby nie jej darczyńcy - pewni Dziadkowie. Babcia wykazująca ogromną słabość do żab i Dziadek ze słabością do aniołów. Kartka miała być dla ich wnusi Franciszki zwanej Franeczką.

I tak powstała scenka, jak Dziadek-Anioł tuli maleńką do snu, a Babcia-Żabka stoi na "czujce" z parasolką... Trzeba przecież jakoś chronić męża od deszczu lub skwaru... Skrzydła ma przecież chłopina zajęte :)

Kartka jest w niebieskościach, gdyż ma być jak w niebie :)

Tak oto powstała Pamiątka Chrztu Świętego Franciszki - z żabą i aniołem...

Kartka odzwierciedla dodatkowo moją słabość do foamiranu, masy i tekturek ;)





Cóż, skoro niebiesko mi to niech kartka leci na wyzwanie:

środa, 26 lipca 2017

Urodziny nastrojowo

Jakoś mi tak koloru potrzeba, oj, potrzeba... Tak się dzieje, gdy komuś w duszy słońca brakuje :(

Kartka stojąca w pudełku, ozdobiona niemalże wszystkim, co w Mysim znalezione...

Kartka zdominowana przez motywy papierów Magicznej Kartki z serii Nostalgia, ostatnio moich ulubionych :)











Karteczka nich leci na wyzwanie:


piątek, 14 lipca 2017

Wyzwanie w pełni tego słowa znaczeniu...

Media i ja....czyli zestaw niekompatybilny :(
Uwielbiam się brudzić. Kocham kolory i farby. Uwielbiam strukturę. A jednak...mediowanie to nie moja bajka...
Postanowiłam po raz kolejny zmierzyć się z moją słabością. Nie. Nie chodzi o media same w sobie. To moje wewnętrzne "stop". Ja zawsze z tego typu pracami kończę szybciej niż...

Nie wiem, czy w Was są takie granice. Ja mam i okazuje się, że lubię je przekraczać.
Dziś jestem o te cztery chlapnięcia i osiemdziesiąt kulek dalej niż byłam jeszcze dziś rano... :)
Życzę Wam frajdy z kroczenia po swojej drodze słabości...

A to mój motyl w oceanicznej szacie....z miłości do męża, morza i słonecznego lata...







Pracę zgłaszam na wyzwanie:

czwartek, 8 czerwca 2017

Lekarstwo na ból gardła?

Ano...zdarza się czasem w życiu, że człowieka męczy gardło i to nie z powodu gadulstwa, a choróbska :(
I jak tak obolała siedziałam, zagrożona przewijaniem kanałów w TV, przypomniał mi się post z zaprzyjaźnionego sklepu Essy floresy...


Nie wiem, czy też tak macie, ale przy chorobach jakoś szwankuje mi kreatywność, a tu trzeba tylko...no albo aż.... ;) zliftingować kartkę Romy. Cóż zaczęło się od popłakiwania, bo przecież nie mam ani takiej fajnej grafiki, ani wykrojnika z tak pięknymi listkami :(
Postanowiłam jednak nie dać się prozie życia (groziło mi przecież przeglądanie TV) i wymyszkować coś w zakątku :) Trochę kwiatków z foamiranu, trochę papierowych, zawijasy ukleiłam z masy....

Roma, sama chciałaś to masz! ;)

Pozdrawiam ciepło cały Zespół :)


Mały budowniczy

Historia tej kartki zaczęła się od miłości małego chłopca do koparek. Mama postanowiła zrobić mu pamiątkę na 2gie urodziny w postaci kartki "plac budowy".
Realizacja projektu nie byłaby możliwa, gdyby nie współpraca z Lidią z Essy floresy. Stworzyła zestaw tekturek, które mogłam wykorzystać w pracy. Bardzo dziękuję , Lidio :)
Zestaw ten możecie znaleźć na półkach sklepu Essy floresy https://www.essy-floresy.pl/pl/new.

Zobaczcie, co wyszło z tej współpracy...






Kartkę zgłaszam:
Miszmasz Papierowy

Mendelsonem stukają kopyta...

Tak. Ślub. Box exploding, ale w innej niż zazwyczaj oprawie. Dominują czerwień, czerń, biel i złoto.
Tak, wiem. Kontrowersyjne połączenie na ślub. No i niech zostanie sobie kontrowersyjne. Przynajmniej na tle sterty pastelowych kartek będzie się wyróżniać ;)
Do podrasowania papieru użyłam złotego pudru do embossingu na gorąco, a tekturki podkreśliłam białym i złotym spash'em. Ogrodowe róże zrobiłam z foamiranu...trudno się robi taką małą wersję :)
ale co tam...najwyżej mogę zostać zawodowym włamywaczem bez linii papilarnych ;)
Zakochana w masie plastycznej bez pamięci wyciskam różności z foremek :) Tu też nie mogło się bez nich obyć...






Kartkę zgłaszam na wyzwanie: