środa, 18 listopada 2015

Na przekór pogodzie...

Wiatr...wiatr i jeszcze...wiatr... Cóż listopad, a wiatr to jego nieodłączny atrybut. Obok tegoż dmuchającego wiatru jeszcze deszcz...siąpiący, mokry i nawołujący do zadumy...
Listopad kojarzy mi się z oczekiwaniem na coś niezwykłego, z przeczekiwaniem i ...końcem.
Potem mamy grudzień i już gonimy za prezentami, dekoracjami i próbujemy przygotować się do tych kilku wyjątkowych dni pod jego koniec. Grudzień to jednak jakaś nadzieja, niezwykłość i niespodzianka. Mimo, że w moich rejonach bardzo rzadko pada śnieg, to nastrój znacznie się poprawia.

Tyle z rozważań. Chciałam o nich napisać, bo to właśnie one zapoczątkowały moją ostatnią pracę - wiszący kalendarz "skojarzeń" na 2016 rok.
Zobaczcie co z tych rozważań wyszło...
styczeń... masa perłowa dodaje iskier

luty...sztuczny śnieg, masa perłowa i perełki pozwalają zanurzyć się w białym puchu


marzec... zieleń, biel pozwalają nadziei przedrzeć się jeszcze nieśmiało

kwiecień... radosny blask pierwszych kwiatów

maj... miesiąc delikatności i ulotności 

czerwiec...radość gorącego dnia rozbudzona zapachami i kolorami kwiatów
lipiec... wakacje, podróże i listy 

sierpień... masa perłowa- światło ciepłego letniego słońca


wrzesień... wspomnienie lata


październik...kolory jabłek i spadających liści

listopad...na przekór widokowi za oknem chyba najradośniejsza karta z kalendarza :)

i grudzień...Wesołych i Rodzinnych Świąt :)

Kalendarz zgłaszam na wyzwanie, bo zima kojarzy mi się z końcem i początkiem roku. Zimą zawsze coś się kończy i zawsze zaczyna, mamy postanowienia i obiecujemy sobie i innym zmianę...

piątek, 13 listopada 2015

Kartka świąteczna

Kartka na wyzwanie Skarbnicy Pomysłów i zabawa z masa perłowa, złoconą oraz mikami - to tarcza zegara ;)
Wbrew zdjęciom ona nie jest żółta :( to moja nieudolna próba fotografowania...





Podróż licząca tysiące mil...

"...zaczyna się od pojedynczego kroku..."

Czasem chciałabym już być u celu. Mieć z głowy samo podróżowanie i nie o "wycieczkach" tu myślę.
Ostatnio prześladuje mnie myśl, że każdą rozpoczynającą się drogę chciałabym przejść tak trochę bez jej doświadczania, bez wątpliwości i rozczarowań. Tak teleportować się na jej koniec. Tylko, że to trochę bez sensu...
Nie wyobrażam sobie utraty radości, przyjemności ze spotykania nowego, wyzwań i swoich małych sukcesów, czyli tego wszystkiego co raduje serce.

Na tej drodze spotykam tak wiele, że czasem trudno jest to ogarnąć i pozostaje czuć. Oj nie, żeby było wówczas łatwiej! Nie dla mnie! Mnóstwo uczuć przeplata się z próba logicznego rozumowania rzeczywistości... to straszna kołomyja.

"Cel to marzenie z datą wykonania".
Nie wiem, czy mam cel, ale z pewnością mam kierunek. Wiem co chciałabym uzyskać, ale nie wiem czy wystarczy mi determinacji i ...wiary, że to może się udać...

Tag, zakładka - jak kto woli :)



czwartek, 12 listopada 2015

Szewc bez....

Szewc bez butów chodzi...
Tak. To najświętsza prawda.  Zachęcam ludzi do kupowania ręcznie zrobionych notesów, albumów, kartek i innych szkatułek czy pudełek. Wiem, jak miło jest otworzyć swój "notatnik z duszą" odmienny od tych wszystkich w marketach. Taki, który jest wynikiem miłości, kreatywności i wysiłku, a nie tylko maszynowego przycięcia....

Tak. I co z tego? Ano tyle, że wzięłam do ręki swój zbiór przepisów, bo pomyślałam, że uszczęśliwię moją rodzinkę kolejnymi muffinkami, a nie umiem robić wypieków z tabletem przed nosem. Stara data to jednak stara data niezależnie od PESELa :)
I co z tym notesem z przepisami? Ano zdałam sobie sprawę, że jest wyjątkowo obrzydliwy. Nie chodziło mi tylko o to, że wiele przeszedł, bo jest ze mną od blisko 20 lat, ale to mały segregator w niebieskiej okładce...taki jakiś bez wyrazu...

I postanowiłam zrobić sobie prezent! Mój własny przepiśnik! Tylko kto teraz uzupełni go przepisami?! :)

Zobaczcie jak wyszło. Może Wam też zbierze się ochota na odmianę oblicza Waszych skarbnic z przepisami?








poniedziałek, 9 listopada 2015

Album w wersji mini

Album jak album, ale z tego jestem bardzo dumna, bo pierwszy łączony papierem lnianym.
W takim mini albumie można zamknąć wspomnienie jednej wigilii lub spisać życzenia z kameralnej imprezy urodzinowej.
Zresztą co ja Wam będę mówić co z tym można zrobić. Wymyślicie sami!












Album zgłaszam na wyzwanie:
AKTUALNE WYZWANIE