wtorek, 9 czerwca 2015
I tak się kończy, jak zostaję sama na weekend. . . .
Przymierzałam się do nowej techniki i przymierzałam, aż odważyłam się. To embossing na gorąco. Zachwyciły mnie koronkowe motywy dzięki stapianiu drobnego pyłku. Przecudne doświadczenie. Samo się robi, a tak wygląda na lawendowym komplecie...
czwartek, 9 kwietnia 2015
Sposób na Wielkanoc
Pisanki robią wszyscy, którzy parają się techniką decoupage. Jak przez
większość czasu broniłam się przed okolicznościowymi, świątecznymi dekoracjami.
Cóż...poległam, głównie dzięki treningowi sospeso. No, gdzieś musiałam próbować, a na przedmiotach użytkowych sterczące kwiatki i motylki mogą być uciążliwe, więc padło na....
A potem to już tak z rozpędu.... :)
środa, 4 marca 2015
Pewien ślub...
Dzień ślubu to wyjątkowa i na długo zapamiętana chwila.
Zaproszenie, które dostałam ukazało mi dwójkę niesamowitych indywidualistów, pragnących podzielić się z innymi tym wyjątkowym przeżyciem.
Długo zastanawiałam się, jaki prezent będzie odzwierciedlał ich i mnie.
Jak pokazać młodym, że małżeństwo to dwójka ludzi z własnymi pasjami, namiętnościami, słabościami, różniących się ode siebie jak ogień i woda, a jednak zmierzających w tym samym kierunku?
Po moich 16 latach mierzenia się w roli żony doszłam do rozważań, że małżeństwo to jednak cud, bo jak dwójka tak różnych idei potrafi nie tylko się nie pozabijać, ale i stworzyć bezpieczne schronienie dla "piskląt"?
I tak postanowiłam, że wspólny prezent dla tych młodych ludzi będzie w trzech częściach:
męskiej - odzwierciedlającej potrzebę bycia odrębną jednostkę,
kobiecej - subtelnej, drobiazgowej i sentymentalnej oraz
części wspólnej - praktycznej i wielofunkcyjnej, takiej do codziennego funkcjonowania.
czwartek, 19 lutego 2015
Czas mija...
Strasznie dawno mnie nie było, chociaż w tym moim "gdzieś, poza codziennością" a owszem i byłam. Prawdą jednak jest, że codzienność mnie nieco bardziej zagospodarowała niż zwykle.
Pierwsza Komunia Święta córki i czas duchowych przemian zaowocował uświęconymi pracami :)
Mimo, iż nie przepadam za sztukaterią złotniczą, rdzawymi rysami na metalu, srebrzeniami i innymi migoczącymi kamykami, ikony zobowiązują i nie ma zmiłuj się.
A o to wysiłki...
Pierwsza Komunia Święta córki i czas duchowych przemian zaowocował uświęconymi pracami :)
Mimo, iż nie przepadam za sztukaterią złotniczą, rdzawymi rysami na metalu, srebrzeniami i innymi migoczącymi kamykami, ikony zobowiązują i nie ma zmiłuj się.
A o to wysiłki...
Pewna rocznica ślubu sprowokowała mnie do zaprzyjaźnienia się z kontrastującymi zestawieniami fioletu i turkusu. Lekko bielone fioletowe drzewo stonowało pierwotny efekt. Dużo radości sprawiło mi przygotowanie tego kompletu z życzeniami napisanymi w dość niestandardowy sposób...ależ kto po latach ogląda kartki? hmm...ja...
Ostatni rok upłynął pod chorągwiami zmian... mam nadzieję, że na dobre i... że na dłużej zamieszka spokój... a jedyne zmiany to w uczeniu się kolejnych technik decoupage. Jest co ćwiczyć i poznawać :) Mam nadzieję, że będziecie mi towarzyszyć w tej podróży...
środa, 3 grudnia 2014
Świeczki i mydło - niby takie nic, a zabawa pierwszej klasy!
To było genialne doświadczenie. Poszło sprawnie i zaskakująco łatwo, a czy ładne? Zdecydujcie sami :)
piątek, 14 lutego 2014
Serduszkowy zawrót głowy...
Odnoszę wrażenie, że w tym roku duuużo tych serc jakoś wokół. Jak przejrzałam zdjęcia to ...cóż...trudno zaprzeczyć - same serca!
Walentynki zobowiązują, a takie serce to wdzięczny materiał do "obróbki", łatwy do nauki i wdzięczny jako prezent. Sporo potrafi załatwić...czasem jako breloczek, zawieszka, przeprosiny czy podziękowania...budzi ciepłe uczucia...
Mam jednak nadzieję, że na jakiś czas...tak przynajmniej do Pierwszej Komunii Św. naszej Zośki ...będę mogła popracować na innych przedmiotach :)
Jednakże dzisiaj Dzień Świętego Walentego, zatem.....
Serduszkowo i z najcieplejszymi życzenia mówię Wam "do zobaczenia".
Walentynki zobowiązują, a takie serce to wdzięczny materiał do "obróbki", łatwy do nauki i wdzięczny jako prezent. Sporo potrafi załatwić...czasem jako breloczek, zawieszka, przeprosiny czy podziękowania...budzi ciepłe uczucia...
Mam jednak nadzieję, że na jakiś czas...tak przynajmniej do Pierwszej Komunii Św. naszej Zośki ...będę mogła popracować na innych przedmiotach :)
Jednakże dzisiaj Dzień Świętego Walentego, zatem.....
i maleństwa...aby o mnie ukochany nie zapomniał, wsiadając do swojego, mknącego niczym wiatr, auta..
i zawieszki...na okno...ścianę...lub gdzie tam potrzeba udekorować...Serduszkowo i z najcieplejszymi życzenia mówię Wam "do zobaczenia".
środa, 12 lutego 2014
Eksperymenty czas zacząć
Oj, tam zaraz eksperymenty! Prawdą jest, że nie lubię przedmiotów gładkich, takich równiutki i śliczniutkich. Nie przepadam za połyskiem i złoceniami, no chyba, że mocno nadszarpniętymi upływającym czasem.
Jak okazało się, że w pracach decoupage dopuszczalne są reliefy, wycinanki, drewniane dodatki, tasiemki i koronki to, aż mi z radości, dech zaparło. Wiedziałam już, że rzadkością będzie u mnie gładko i grzecznie.
Wyobraźcie sobie zatem moją minę, jak zobaczyłam prace w technice sospeso!
Wiedziałam, że muszę się nauczyć, ale jakoś tak trochę lękliwie spoglądałam na to wyzwanie.
Wzięłam się jednak w garść i zaryzykowałam. Obkupiłam się w potrzebne materiały i...spędziłam wczorajszy wieczór na nauce...warsztatowej... u mnie w kuchni...sam na sam z folią i klejem na gorąco...i...
oto efekty...:)
Jak okazało się, że w pracach decoupage dopuszczalne są reliefy, wycinanki, drewniane dodatki, tasiemki i koronki to, aż mi z radości, dech zaparło. Wiedziałam już, że rzadkością będzie u mnie gładko i grzecznie.
Wyobraźcie sobie zatem moją minę, jak zobaczyłam prace w technice sospeso!
Wiedziałam, że muszę się nauczyć, ale jakoś tak trochę lękliwie spoglądałam na to wyzwanie.
Wzięłam się jednak w garść i zaryzykowałam. Obkupiłam się w potrzebne materiały i...spędziłam wczorajszy wieczór na nauce...warsztatowej... u mnie w kuchni...sam na sam z folią i klejem na gorąco...i...
oto efekty...:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































